Aktualności

Dzień dziesiąty.

Wczesnym rankiem dotarliśmy do Kornatki, gdzie czekali na nas nasi stęsknieni rodzice. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Dzień dziewiąty. Poznajemy Gdynię.

Wczesnym rankiem, zaraz po śniadaniu opuściliśmy Ośrodek „Rafa” i wyruszyliśmy w stronę Gdyni, gdzie zwiedziliśmy Akwarium Gdyńskie oraz wzięliśmy udział w warsztatach o mieszkańcach rafy koralowej. Niespodzianką dla fanów motoryzacji była plenerowa wystawa pojazdów z epoki PRL-u, tuż obok Akwarium. Teraz mieliśmy w planie zwiedzanie z przewodnikiem Okrętu Muzeum ORP „Błyskawica”. Pan przewodnik bardzo ciekawie opowiedział nam jego historię oraz historię innych okrętów z czasów II wojny światowej. Po smacznym obiedzie po raz ostatni spędziliśmy kilka chwil na gdyńskiej plaży.

Dzień ósmy. Neptunalia.

Dzisiaj ważna była pogoda, gdyż chcieliśmy wreszcie dokończyć chrzest morski, tak nagle przerwany przez ulewę dwa dni wcześniej. I mieliśmy szczęście.  Pogoda nie zawiodła. Zaraz po śniadaniu w orszaku z Neptunem i Prozerpiną wyruszyliśmy na plażę, gdzie nastąpiło uroczyste przyjęcie do grona poddanych Neptuna. Zanim jednak  Władca Mórz i Oceanów nadał nam nowe imiona musieliśmy wykazać się odwagą i pokorą. Najpierw marsz po szyszkach, potem czołganie w „tunelu grozy”, „kąpiel” w morzu, degustacja „morskich” potraw, a na koniec ucałowanie pierścienia Prozerpiny.

Dzień siódmy. Wyruszamy do Słowińskiego Parku Narodowego.

Dzisiaj pobudka była wcześniej niż zwykle, gdyż w planie mieliśmy zwiedzanie Słowińskiego Parku Narodowego. Droga przed nami była daleka, a i trasa niełatwa. Słońce nas nie zawiodło, jak zwykle od rana pięknie świeciło. Po dotarciu do Łeby zamieniliśmy autokar na Bajkową Kolejkę, która zawiozła nas do bram Parku. W czasie jazdy mogliśmy wysłuchać opowieści kierowcy, który okazał się fantastycznym przewodnikiem. Opowiedział nam historię Łeby, a przede wszystkim historię powstania Parku, który jak okazało się, że ma dopiero 49 lat.

Dzień szósty. Morskie uciechy z okazji Dnia Dziecka

Ten dzień, tak jak poprzednie przywitał nam pięknym słońcem. Wszyscy z niecierpliwością czekali na wyjście do Aquaparku „Panorama morska”, gdzie dzięki dofinansowaniu przez Radę Rodziców mogliśmy spędzić wspaniałe przedpołudnie. O naszych zadowolonych minach, niech świadczą zdjęcia. Ale to nie wszystkie atrakcje dnia dzisiejszego. Były lody ufundowane przez księdza Wiesława, za które serdecznie dziękujemy. A po obiedzie na terenie ośrodka zaczął się prawdziwy Dzień Zabaw. Właściciel przygotował dla nas całe mnóstwo niespodzianek.

Dzień piąty. Jantar skarb Bałtyku.

Korzystając z kolejnego pięknego, słonecznego  dnia, zaraz po śniadaniu ruszyliśmy na plażę.  Fale były bardzo duże, dlatego moczenia nóg było bardzo mało. Pozostały nam kąpiele słoneczne podczas budowy kolejnych rzeźb z piasku. Skoro morze nie pozwoliło nam na kąpiele, jeszcze przed obiadem skorzystaliśmy z basenu w Ośrodku. Następnie uroczyście podsumowaliśmy wczorajszą olimpiadę sportową. Po obiedzie, nie zapominając, że jeszcze trwa rok szkolny, staraliśmy się pogłębić naszą wiedzę poprzez różne formy edukacji.  Oczywiście najwięcej było przyrody.

Dzień czwarty. Wyruszamy w rejs.

Od samego rana trwały przygotowania do pierwszej wycieczki do Darłowa i Darłówka. Obie te miejscowości  leżą kilkanaście kilometrów od Jarosławca. Jadąc, mieliśmy okazję podziwiać  fantastyczny widok jeziora przybrzeżnego Kopań, a tuż za nim morza. Takich jezior na naszym Wybrzeżu jest kilka. W Darłowie przywitali nas przewodnicy i zaprosili do zwiedzania Zamku Książąt Pomorskich. Główną postacią zamku był król Eryk, który z króla stał się korsarzem.

Dzień trzeci. Odkrywamy przyjemności przebywania na plaży.

Rano obudziło nas piękne słońce, dlatego zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy na długi spacer brzegiem morza. Idąc, obserwowaliśmy umocnienia stromego klifu. Dowiedzieliśmy się do czego takie umocnienia służą i jak jeszcze kilka lat temu wyglądała w tym miejscu plaża. Przed obiadem poszliśmy na mszę świętą do miejscowego kościoła. Spotkaliśmy tam uczestników zielonych szkół z różnych stron Polski. Na zakończenie mszy ksiądz życzył nam udanego wypoczynku. Po południu nareszcie mogliśmy skorzystać z uroków prawdziwego plażowania.

Strony