Dlaczego prawidłowe obliczenie ceny sprzedaży ratuje biznes
Większość małych firm upada nie dlatego, że mają słaby produkt, tylko dlatego, że źle liczą cenę sprzedaży. Sprzedają niby z marżą, a na koniec miesiąca brakuje pieniędzy na ZUS, podatki i wypłaty. W głowie „wszystko się spina”, ale w kasie już nie.
Podstawowy problem wygląda zwykle tak: przedsiębiorca liczy tylko koszt zakupu towaru lub materiałów i dorzuca do tego „jakąś” marżę. Nie uwzględnia jednak własnego czasu, kosztów stałych, podatków, prowizji, ryzyka zwrotów czy sezonowości. Efekt? Cena jest za niska, niby jest obrót, ale zysk rozpływa się po drodze.
Kluczem jest przejście z myślenia „po ile inni sprzedają” na myślenie „ile muszę zarobić na jednym produkcie, żeby utrzymać firmę i rozwijać biznes”. Do tego potrzebny jest prosty, ale konsekwentny system liczenia ceny sprzedaży, a nie strzelanie cen „na czuja”.
Poniżej opisany proces pozwala obliczyć cenę sprzedaży produktu tak, by:
- pokryć wszystkie koszty bezpośrednie (związane z produktem),
- pokryć koszty stałe firmy (czynsz, ZUS, księgowość itd.),
- uwzględnić podatki i prowizje pośredników,
- zaplanować realny zysk dla właściciela, a nie tylko „żeby się kręciło”.

Kluczowe pojęcia: koszt, marża, narzut, cena sprzedaży
Różnica między kosztem a ceną
Żeby sensownie obliczyć cenę sprzedaży produktu, trzeba rozumieć, czym różni się koszt od ceny. To nie są synonimy.
- Koszt – to wszystko, co musisz wydać, żeby produkt w ogóle mógł zostać sprzedany. Obejmuje zarówno koszty bezpośrednie (np. zakup towaru, materiały), jak i część kosztów ogólnych firmy, które powinny być „rozłożone” na produkty.
- Cena sprzedaży netto – kwota, którą chcesz otrzymać za produkt bez podatku VAT (jeśli jesteś vatowcem). To z tej kwoty finansujesz koszty i zysk.
- Cena sprzedaży brutto – to, co widzi klient końcowy na paragonie. Zawiera VAT. Dla Ciebie liczy się głównie cena netto, bo z brutto część oddajesz fiskusowi.
Uproszczenie „kupiłem za 50, sprzedaję za 100, więc zarabiam 50” jest niebezpieczne. Prawdziwy zysk liczy się dopiero po odjęciu WSZYSTKICH kosztów związanych ze sprzedażą tego produktu, a nie tylko kosztu zakupu.
Marża a narzut – dwa różne wskaźniki
W rozmowach często te pojęcia są mylone, a różnica jest kluczowa dla poprawnego liczenia ceny.
- Narzut – liczony od kosztu. Odpowiada na pytanie: „o ile procent podnoszę koszt, aby otrzymać cenę sprzedaży?”.
- Marża – liczona od ceny sprzedaży. Odpowiada na pytanie: „jaki procent ceny sprzedaży stanowi mój zysk brutto?”.
Wzory:
- Narzut (%) = (Cena sprzedaży netto − Koszt produktu) / Koszt produktu × 100%
- Marża (%) = (Cena sprzedaży netto − Koszt produktu) / Cena sprzedaży netto × 100%
Przykład:
- Kupujesz produkt za 100 zł netto.
- Sprzedajesz go za 150 zł netto.
Obliczenia:
- Zysk brutto na sztuce = 150 − 100 = 50 zł
- Narzut = 50 / 100 × 100% = 50%
- Marża = 50 / 150 × 100% ≈ 33,3%
Ten sam produkt ma narzut 50%, ale marżę 33,3%. Jeśli mylisz te pojęcia, łatwo ustawić złą cenę i mocno się rozminąć z planowanym wynikiem.
Zysk brutto a zysk netto
Jeszcze jedna pułapka: ludzie często biorą zysk brutto za „to, co zostaje w kieszeni”. To błąd.
- Zysk brutto na produkcie = Cena sprzedaży netto − Koszt produktu (koszt bezpośredni).
- Zysk netto firmy = Przychody − Wszystkie koszty (bezpośrednie i pośrednie) − Podatki dochodowe.
Zysk brutto na produkcie musi sfinansować:
- koszty stałe (czynsz, ZUS, księgowość, leasingi, oprogramowanie itd.),
- koszty marketingu i sprzedaży,
- straty na zwrotach i reklamacjach,
- podatki dochodowe,
- Twój realny zarobek jako właściciela.
Jeśli ustawisz cenę tak, że zysk brutto tylko pokryje koszt zakupu towaru i nic więcej, dokładasz do interesu, choć sprzedaż może rosnąć.

Jak policzyć pełny koszt produktu: bez tego cena będzie zaniżona
Koszty bezpośrednie – fundament kalkulacji
Koszty bezpośrednie to te, które można jednoznacznie przypisać do konkretnego produktu lub usługi. Muszą być ujęte w kalkulacji w pierwszej kolejności.
Do kosztów bezpośrednich najczęściej należą:
- zakup towaru (hurtownia, producent),
- materiały zużyte do produkcji (tkaniny, komponenty, półprodukty),
- opakowanie jednostkowe (pudełko, etykieta, wypełniacze),
- transport bezpośredni związany z daną sztuką (np. koszt przesyłki z hurtowni podzielony na sztuki w paczce),
- prowizja platformy sprzedażowej za konkretną transakcję (np. 10% od wartości brutto),
- podwykonawcy „na sztukę” (np. szycie jednej sztuki przez szwalnię).
Przykład: sprzedajesz kubek ceramiczny.
- Zakup kubka od producenta: 15 zł netto
- Pudełko i etykieta: 2 zł netto
- Średni koszt transportu z hurtowni w przeliczeniu na 1 sztukę: 0,8 zł netto
- Średni koszt prowizji Allegro od sprzedaży (np. 10% od ceny brutto, ale to policzymy później w modelu): na razie pomijamy, lub szacujemy jako % od planowanej ceny.
Na tym etapie mamy już „twardy” koszt bezpośredni: 17,8 zł netto na produkt, jeszcze bez prowizji.
Koszty pośrednie i stałe – najczęściej pomijany element
Koszty pośrednie to te, których nie da się przypisać do jednego konkretnego produktu, ale bez nich firma nie mogłaby działać. Najczęściej są to koszty stałe, które płacisz niezależnie od tego, czy sprzedasz 10 czy 1000 sztuk.
Typowe koszty pośrednie / stałe:
- czynsz za lokal lub magazyn,
- media (prąd, woda, internet, telefon),
- księgowość i doradztwo,
- licencje na oprogramowanie (np. system sklepu, CRM, Photoshop),
- leasingi, raty kredytów firmowych,
- płace pracowników administracyjnych i sprzedawców,
- Twoje wynagrodzenie jako właściciela (jeśli go nie wliczysz, pracujesz za darmo),
- ubezpieczenia, ochrona, sprzątanie,
- reklama ogólna marki (kampanie wizerunkowe, nieprzypisane do jednego produktu).
Te koszty trzeba „rozsmarować” na wszystkie produkty, które sprzedajesz, tak aby każdy produkt „zarobił” na swój udział w utrzymaniu firmy. W przeciwnym razie sprzedajesz taniej, niż wynosi realny koszt prowadzenia biznesu.
Jak rozdzielić koszty stałe na produkty – praktyczny model
Najprostsza metoda dla małej firmy: policzyć, ile sztuk produktów (lub jaką wartość sprzedaży) jesteś w stanie realnie sprzedać w miesiącu, i rozdzielić koszty stałe proporcjonalnie.
Krok 1: policz miesięczne koszty stałe
Przykład:
- Czynsz i media: 2 000 zł
- Księgowość: 400 zł
- Twoje minimalne wynagrodzenie: 4 000 zł
- Reklama i marketing ogólny: 1 000 zł
- Inne opłaty (oprogramowanie, abonamenty): 600 zł
Razem koszty stałe: 8 000 zł / miesiąc.
Krok 2: oszacuj realny wolumen sprzedaży
Załóżmy, że realistycznie możesz sprzedać 400 sztuk produktów miesięcznie (różnych, ale o podobnym poziomie marży). Traktujemy to jako planowaną miesięczną sprzedaż.
Krok 3: policz koszt stały przypadający na 1 sztukę
Wzór:
Koszt stały na sztukę = Miesięczne koszty stałe / Planowana liczba sprzedanych sztuk
Dla naszego przykładu:
8 000 zł / 400 sztuk = 20 zł kosztu stałego na 1 sprzedany produkt.
To oznacza, że każda sprzedana sztuka powinna wygenerować przynajmniej 20 zł zysku brutto tylko po to, aby pokryć koszty stałe. Jeśli Twoja realna marża brutto jest niższa niż 20 zł, firma będzie tracić pieniądze, nawet przy rosnącej sprzedaży.
Całkowity koszt jednostkowy (koszt pełny)
Łącząc koszty bezpośrednie i przypadającą na produkt część kosztów stałych, otrzymujesz tzw. pełny koszt jednostkowy.
W naszym przykładzie z kubkiem:
- Koszt bezpośredni: 17,8 zł netto (produkt + opakowanie + transport rozliczony na sztukę)
- Koszt stały na sztukę: 20 zł netto
Pełny koszt jednostkowy = 17,8 + 20 = 37,8 zł netto.
Sprzedając kubek za 45 zł netto wydaje się, że „jest marża”, bo 45 − 17,8 = 27,2 zł. W praktyce jesteś 10,6 zł na minusie względem pełnego kosztu (45 − 37,8 = 7,2 zł zysku brutto na sztuce – a potrzebowałeś 20 zł na koszty stałe). W skali miesiąca przy 400 sprzedanych sztukach to już konkretna dziura.

Prosty wzór na cenę sprzedaży netto: krok po kroku
Ustal docelowy zysk brutto na sztuce
Zanim policzysz cenę sprzedaży, musisz odpowiedzieć na pytanie: ile chcesz zarabiać na jednej sztuce (zysk brutto)? Ten zysk musi pokryć:
- koszty stałe przypadające na sztukę,
- podatki dochodowe,
- marżę bezpieczeństwa (np. na zwroty, błędy w wycenie),
- docelowy zysk firmy.
Przykładowy model:
- Koszt bezpośredni: 17,8 zł
- Koszt stały na sztukę: 20 zł
- Chcesz mieć min. 10 zł „czystego” zysku brutto na produkt jako bufor i zysk biznesu.
Minimalny zysk brutto na sztuce = 20 zł (koszty stałe) + 10 zł (zysk i bufor) = 30 zł.
Cena sprzedaży netto powinna być zatem co najmniej:
Cena sprzedaży netto = Koszt bezpośredni + Docelowy zysk brutto na sztuce
17,8 + 30 = 47,8 zł netto.
To już daje Ci minimalny punkt wyjścia. Dopiero teraz można patrzeć na rynek i konkurencję, a nie odwrotnie.
Wzór na cenę przy założeniu marży procentowej
Często wygodniej jest mówić: „chcę mieć na tym produkcie marżę 40%” niż „chcę zarabiać 30 zł na sztuce”. Wtedy można użyć wzoru na cenę sprzedaży przy zadanej marży procentowej.
Wzór na cenę netto przy założonej marży (liczonej od ceny sprzedaży):
Cena netto = Koszt bezpośredni / (1 − Marża)
gdzie marża jest w formie ułamka, np. 40% = 0,4.
Przykład:
- Koszt bezpośredni: 17,8 zł
- Chcesz mieć marżę 60% (0,6) na produkcie.
Cena netto = 17,8 / (1 − 0,6) = 17,8 / 0,4 = 44,50 zł netto.
Jak uwzględnić prowizje platform i koszty płatności w cenie
Przy sprzedaży online cenę zjada jeszcze jedna kategoria kosztów: prowizje serwisów i operatorów płatności. Jeśli ich nie włożysz do modelu kalkulacji, stopniowo „zjadają” marżę.
Najczęstsze elementy, które trzeba uwzględnić:
- prowizja platformy (Allegro, Amazon, OLX, marketplace’y sklepów SaaS),
- opłata za wystawienie oferty lub utrzymanie konta „PRO”,
- prowizja operatora płatności (Przelewy24, PayU, Stripe, PayPal) – zwykle % od wartości brutto plus czasem stała opłata,
- ewentualny koszt „pobrania” (często częściowo po stronie sprzedawcy).
Pułapka: prowizje są zwykle liczone od kwoty brutto, czyli od ceny netto + VAT + koszt dostawy (czasem). Żeby to dobrze policzyć, trzeba uwzględnić je w modelu procentowym.
Model: prowizja jako % od ceny brutto
Załóżmy, że:
- cena netto produktu = X,
- stawka VAT = 23% (0,23),
- prowizja platformy = 10% od kwoty brutto,
- opłata operatora płatności = 2% od kwoty brutto.
Łączna prowizja od brutto = 12% (0,12).
Cena brutto = X × 1,23.
Wartość prowizji = 0,12 × (X × 1,23) = 0,1476 X.
Jeśli chcesz trzymać z góry określoną marżę, prowizję możesz potraktować jak dodatkowy koszt zmienny zależny od ceny. W uproszczeniu możesz przyjąć, że koszt prowizji to ok. 15% ceny netto (zaokrąglając 0,1476 w górę) i doliczyć go do kosztu bezpośredniego w kalkulacji marży.
Przykład dla naszego kubka:
- Pełny koszt jednostkowy (bez prowizji): 37,8 zł netto,
- szacowany koszt prowizji i płatności: 15% ceny netto.
Jeżeli chcesz mieć dalej marżę 60% (liczoną od ceny) po uwzględnieniu prowizji, możesz:
- najpierw policzyć cenę bez prowizji,
- potem skorygować ją w górę o prowizję.
Krok 1: cena netto bez prowizji przy marży 60%:
Cena netto (bez prowizji) = 37,8 / (1 − 0,6) = 37,8 / 0,4 = 94,50 zł netto.
Krok 2: doliczenie 15% kosztu prowizji od tej ceny:
- koszt prowizji = 0,15 × 94,50 = 14,18 zł,
- nowy „koszt” całkowity (koszt pełny + prowizja) = 37,8 + 14,18 = 51,98 zł.
Jeśli dalej chcesz mieć 60% marży liczonych od ceny (już po prowizjach), musisz przeliczyć to ponownie, traktując 51,98 zł jako koszt:
Cena netto docelowa = 51,98 / (1 − 0,6) = 51,98 / 0,4 = 129,95 zł netto.
To pokazuje, że mimo „tylko” 12% prowizji od brutto, realny wpływ na cenę jest bardzo istotny, jeśli chcesz zachować wysoką marżę. W praktyce firmy często godzą się na niższą marżę na platformach typu marketplace niż w swoim sklepie.
Jak przełożyć cenę netto na brutto i finalną kwotę dla klienta
W Polsce większość klientów B2C patrzy na cenę brutto. Samą kalkulację wygodnie robić w netto, ale finalnie musisz zdecydować, czy cena końcowa wygląda „rynkowo”.
Przydatne wzory:
- Cena brutto = Cena netto × (1 + stawka VAT)
- Cena netto = Cena brutto / (1 + stawka VAT)
Jeśli stawka VAT wynosi 23%, mnożnik to 1,23.
Przykład dla naszego kubka przy cenie 129,95 zł netto:
- Cena brutto = 129,95 × 1,23 ≈ 159,83 zł.
W praktyce zaokrąglasz tę kwotę marketingowo (np. 159 zł lub 159,90 zł). Zawsze sprawdź jednak, jak zaokrąglenie wpływa na marżę – czasem obniżenie o kilka złotych mocno tnie procentowy zysk.
Jak sprawdzić, czy cena „trzyma się kupy” przy różnych wolumenach sprzedaży
Model z kosztem stałym na sztukę jest oparty na założeniu określonego wolumenu (np. 400 szt./miesiąc). Gdy sprzedasz mniej lub więcej, sytuacja się zmienia. Dlatego po ustaleniu ceny warto wykonać krótki test wrażliwości.
Krok 1: policz próg rentowności dla produktu
Próg rentowności (break-even) mówi, ile sztuk musisz sprzedać, aby pokryć koszty stałe.
Wzór uproszczony dla jednego głównego produktu:
Próg rentowności (w sztukach) = Miesięczne koszty stałe / (Zysk brutto na sztuce)
Przyjmijmy dla kubka:
- koszty stałe: 8 000 zł / miesiąc,
- zysk brutto na sztuce (cena netto − koszt bezpośredni − prowizje) po korekcie ceny: załóżmy 60 zł.
Próg rentowności = 8 000 / 60 ≈ 134 sztuki.
To znaczy, że dopiero po sprzedaży 134 sztuk w miesiącu firma wychodzi „na zero” (przed podatkiem dochodowym). Każda kolejna sztuka dokłada się do realnego zysku.
Krok 2: sprawdź, co się dzieje przy niższej sprzedaży
Załóżmy, że zaplanowałeś sprzedaż 400 sztuk, ale w pierwszych miesiącach realnie sprzedajesz tylko 200 sztuk.
Jeśli zysk brutto na sztuce to 60 zł:
- zysk brutto z 200 sztuk = 12 000 zł,
- koszty stałe = 8 000 zł,
- zostaje 4 000 zł na podatki dochodowe i Twój faktyczny zysk.
Przy tym poziomie sprzedaży nadal zarabiasz, ale mniej niż zakładałeś. Gdyby zysk brutto na sztuce był niższy (np. 30 zł), sytuacja wygląda inaczej:
- 200 sztuk × 30 zł = 6 000 zł,
- koszty stałe = 8 000 zł,
- masz stratę 2 000 zł jeszcze przed podatkiem.
Ten prosty test pozwala ocenić, czy Twój model nie jest zbyt optymistyczny. Jeśli próg rentowności wychodzi na poziomie 900 sztuk miesięcznie, a rynek chłonie 300 – trzeba zmienić albo cenę, albo koszty, albo asortyment.
Co zrobić, gdy konkurencja sprzedaje dużo taniej
Najczęstsza frustracja: wyliczyłeś uczciwą cenę, która pokrywa wszystkie koszty i daje sensowny zysk, a tu konkurencja wystawia „to samo” 30–40% taniej. Pojawia się pokusa, aby zejść z ceny „żeby też sprzedać”. To najprostsza droga do pracy za darmo.
Zanim obniżysz cenę, przeprowadź krótką analizę:
- czy konkurencja faktycznie sprzedaje ten sam produkt (jakość, gwarancja, obsługa posprzedażowa) czy tylko podobny?
- czy ma inne warunki zakupu (np. ogromne wolumeny, własną produkcję, rabaty hurtowe),
- czy nie „jedzie na stratach”, budując dopiero bazę klientów,
- czy nie zarabia na czymś innym (np. upsell, abonament, serwis), a produkt frontowy traktuje jako wabik.
Jeśli po uczciwej analizie wychodzi, że przy obecnej strukturze kosztów nie jesteś w stanie zejść do poziomu konkurencji, masz kilka realnych opcji:
- Pozycjonowanie inne niż „najniższa cena”. Lepiej, szybciej, bezpieczniej, z lepszym wsparciem – ale drożej. Wtedy Twoja cena jest uzasadniona innymi korzyściami.
- Świadome wycofanie się z nierentownego produktu. Lepiej zdjąć ofertę, niż ciągnąć ją poniżej progu opłacalności tylko z obawy „że klient odejdzie”.
- Zmiana kanału sprzedaży. Czasem ta sama cena w sklepie własnym jest bardziej opłacalna niż na marketplace (brak wysokich prowizji).
- Optymalizacja kosztu pełnego. Negocjacje z dostawcą, inny producent, usprawnienie procesu pakowania, zmiana formy dostawy.
Cena poniżej kosztu pełnego może mieć sens tylko jako bardzo krótka, policzona akcja (np. wyprzedaż końcówki serii), a nie jako stały model działania.
Jak podejść do rabatów, promocji i darmowej dostawy
Promocje są kuszące, bo zwiększają sprzedaż, ale jednocześnie błyskawicznie zjadają marżę. Klucz to założyć rabat w modelu już na etapie kalkulacji ceny podstawowej.
Stała polityka rabatowa
Jeżeli z góry wiesz, że:
- standardowo dajesz 10% rabatu stałym klientom,
- kilka razy w roku robisz akcje -20%,
- czasem dodajesz darmową dostawę.
To przy ustalaniu ceny bazowej przyjmij, że średnia efektywna cena sprzedaży będzie niższa niż cennikowa. Przykładowo:
- 50% sprzedaży po cenie bazowej,
- 30% z rabatem 10%,
- 20% z rabatem 20%.
Można policzyć średni rabat:
0,5 × 0% + 0,3 × 10% + 0,2 × 20% = 0 + 3% + 4% = 7% średniego rabatu.
Jeżeli przy kalkulacji ceny założysz marżę 40%, ale zapomnisz o średnim 7% rabacie, finalnie zostanie Ci mniej więcej 33% marży, a nie 40%. Przy dużych obrotach różnica jest ogromna.
Darmowa dostawa
„Darmowa” wysyłka nigdy nie jest darmowa – ktoś musi zapłacić kurierowi. Zwykle jesteś to Ty. Najprostsze podejścia:
- wliczenie kosztu wysyłki w cenę produktu (całkowicie lub częściowo),
- ustalenie progu darmowej dostawy tak, by marża z całego koszyka ją pokryła,
- ograniczenie darmowej dostawy do wybranych produktów o wyższej marży.
Dla pojedynczego produktu możesz zrobić prostą kalkulację: jeśli koszt wysyłki to 15 zł, a Twoja typowa marża brutto na koszyku wynosi 60 zł, to przeznaczasz 15/60 = 25% swojej marży na opłacenie dostawy. To jeszcze może mieć sens. Jeśli jednak marża na koszyku to 25 zł, „darmowa” wysyłka zabiera Ci ją prawie całą.
Prosta struktura arkusza kalkulacyjnego do wyceny produktów
Najwygodniej liczyć ceny w prostym arkuszu (Excel, Google Sheets). Nie potrzebujesz skomplikowanego systemu – liczy się konsekwentny schemat.
Przykładowa struktura kolumn dla każdego produktu:
- Nazwa produktu
- Koszt zakupu / wytworzenia (netto)
- Inne koszty bezpośrednie na sztukę (opakowanie, transport rozliczony na sztukę itd.)
- Koszt bezpośredni łączny (= 2 + 3)
- Koszt stały na sztukę (wyliczony globalnie i wklejony jako jedna wartość lub osobny arkusz z formułą)
- Pełny koszt jednostkowy (= 4 + 5)
- Założona marża % (np. 0,4)
- Cena netto bez prowizji (= 6 / (1 − 7))
- Szacowane prowizje i płatności % (np. 0,15)
- Cena netto docelowa (przeliczona według modelu uwzględniającego prowizje – może to być osobna formuła lub ręczna korekta)
- Cena brutto (= 10 × (1 + VAT))
- Rzeczywista marża brutto (zł) (= 10 − 4 − prowizje zł)
- Rzeczywista marża % (= 11 / 10)
Na początku warto mieć więcej kolumn niż mniej. Po kilku produktach zobaczysz, gdzie u Ciebie powstaje główny „wyciek” marży: czy w kosztach stałych, czy w prowizjach, czy w zbyt niskiej cenie bazowej.
Różne ceny w różnych kanałach sprzedaży
Nie musisz mieć tej samej ceny wszędzie. Inne koszty i inne prowizje oznaczają, że logiczna jest różna polityka cenowa w kanałach.
Typowe podejście:
Jak różnicować ceny między sklepem własnym, marketplace i sprzedażą hurtową
Każdy kanał ma inną strukturę kosztów, więc sensowna cena końcowa też będzie inna. Najprościej przygotować sobie „bazę” w postaci ceny netto w kanale najtańszym kosztowo, a potem przemnożyć ją przez odpowiednie współczynniki.
Przykładowy schemat:
- kanał referencyjny: sklep własny online,
- kanał droższy: marketplace z wysoką prowizją (np. Allegro, Amazon),
- kanał tańszy na sztuce, ale z niższą marżą: sprzedaż hurtowa.
Najpierw liczysz cenę w sklepie własnym tak, by marża była dla Ciebie komfortowa. Następnie:
- Marketplace: dodajesz szacowane prowizje i dodatkowe koszty (np. fulfillment, reklamy), a potem sprawdzasz, czy przy tej cenie nadal sprzedasz. Jeśli nie – ten kanał może być tylko wspierający, nie główny.
- Hurt: opierasz się na tym samym koszcie pełnym, ale zakładasz niższą marżę procentową w zamian za większy wolumen i mniejsze koszty obsługi jednej sztuki.
W arkuszu kalkulacyjnym można dodać kolumny:
- Cena netto – sklep własny
- Cena netto – marketplace (np. = cena własna × 1,15, jeśli realnie 15% zjada prowizja i reklamy)
- Cena netto – hurt (np. = koszt pełny × (1 + marża hurtowa 20–30%))
Takie zestawienie od razu pokazuje, w którym kanale zarabiasz, a gdzie jesteś „na styku”. Jeśli gdzieś wychodzi marża jednocyfrowa, jest to bardziej inwestycja w zasięg niż źródło stabilnego zysku.
Jak wyceniać produkty komplementarne i zestawy
Rzadko zarabia się tylko na jednym „głównym” produkcie. Często sensowniej podejść do marży na poziomie całego koszyka niż pojedynczej pozycji. To szczególnie istotne przy produktach komplementarnych i zestawach.
Produkt główny + akcesoria
Model prosty: produkt A ma solidną marżę, akcesoria B, C, D – niższą, ale sprzedają się razem z A. W a
